Od lat związana jestem zawodowo z branżą turystyczną i najlepiej znam się na wakacjach w hotelach, ośrodkach i pensjonatach, ale razem z rodzinką zaczęliśmy w zeszłym roku naszą zupełnie wyjątkową przygodę: przyczepowanie 🙂 Nie sądziłam, że wakacje w przyczepie tak bardzo przypadną mi do gustu, bo że przeokrutnie spodobały się moim dziewczynom – nie muszę chyba nikogo przekonywać. Wakacje na campingu to dla dzieci jedna wielka przygoda: spanie w domku na kółkach, gotowanie zupy z puszki przed przyczepą, pakowanie i zmiana miejsc… To się nazywają wakacje!

Oczywiście nawet na takich wakacjach nie potrafię pozbyć się skrzywienia zawodowego, które każe mi wciąż obserwować, oceniać i robić zdjęcia toalet 😉 Domyślam się, że większość z osób, które trafią na mojego bloga będzie zainteresowanych spaniem w „cywilizowanych” warunkach, ale czasem będę Was tu męczyć recenzjami także campingów. Wierzcie mi, że jest z nimi tak samo jak z hotelami: są lepsze i gorsze, totalnie wypasione i dramatycznie obleśne. Campingi są także standaryzowane, co jest pewnym wyznacznikiem jakości. Ponadto niektóre campingi mogą pochwalić się tytułem „Mister Camping”. Byliśmy już w dwóch takich miejscach i rzeczywiście można się tym kierować wybierając swoje miejsca wakacyjne. Chciałabym, aby już niebawem „Hotel pod lupą” był podobnym wyznacznikiem jakości, tyle że dla hoteli i ośrodków wczasowych.

Czym się kierować wybierając miejsce noclegowe na wakacje z dziećmi? Bez względu na to, czy szukamy campingu, kwatery, pensjonatu, ośrodka czy hotelu, podróżując z naszymi małymi pociechami szukamy dobrej jakości. Niestety każde miejsce będzie siebie uznawało za najlepsze i nie zawsze będzie to zgodne z prawdą. Co więcej, niejednokrotnie przekonałam się już, że poleganie na opiniach w internecie może być także zawodne. Nie każdy internauta zdaje sobie sprawę z tego, że wiele opinii, które ufnie czyta szukając „prawdy” jest zwyczajnie nieprawdziwa. Coraz częściej firmy uciekają się do poprawy swojego wizerunku w internecie dodając sztuczne pozytywne opinie. Ba, istnieją ludzie i firmy, które się w tym specjalizują. W tym momencie mogłabym napisać osobny tekst na temat etyki działań w marketingu, ale to nie miejsce na takie rozważania. Tak czy inaczej, trzeba być czujnym i mocno filtrować informacje w internecie. Między innymi dlatego wymyśliłam certyfikat „Hotel pod lupą”. Ma to być autentyczna odznaka dla miejsc godnych zaufania i odpowiednich dla rodzin z dziećmi.

Ale do meritum. Nasz ostatni wyjazd to 2-tygodniowe wakacje z przyczepą, podczas których odwiedziliśmy kilka miejsc o zróżnicowanym standardzie, przemierzając Polskę od południa do północy i z powrotem. Ci, którzy śledzą mój profil na instagramie (https://www.instagram.com/hotelpodlupa/) mogli na bieżąco obserwować nasze przygody 🙂 W najbliższym czasie napiszę Wam o wybranych miejscach, które odwiedziliśmy:

  1. Przystań Kaja Sobieski nad Wkrą (https://kaja-sobieski.pl)
    Miejsce dla pasjonatów i kajakarzy. Sanitarnie średnio (nie wiem jak w pokojach, oceniam tylko pole namiotowe), ale zakładam, że na kajakowy wypad jest ok. Na wypad z małymi dziećmi niekoniecznie (jak kto lubi). Nie będę się rozpisywać na temat tego miejsca, choć lokalizacja piękna.
  2. Park 45 Camping & Resort w Sopocie (http://www.park45.pl)
    Mój numer 1 tego wyjazdu pod względem jakości. Przeczytacie wkrótce więcej na temat tego miejsca.
  3. Pole namiotowe Wagabunda w Rowach (https://campingplatz-wagabunda.business.site)
    Miejsce polecone przez internautów. Hmm, no właśnie, tak działają polecenia. Miejsce, do którego niektórzy wracają od kilkunastu lat. Ja tam nie wrócę i nie polecę. Więcej wkrótce w krótkim  tekście na temat tego pola.
  4. Camping*** 156 Przymorze w Rowach (http://www.camping156.pl)
    Bardzo przyjemna miejscówka w Rowach. Polecam i napiszę wkrótce więcej.
  5. Camping*** nr 17 w Ciechocinku (http://www.osir.ciechocinek.pl/1711/camping)
    Jeśli lubicie uzdrowiskowe klimaty to lokalizacja jest genialna. Camping na bardzo przyzwoitym poziomie. Dla nas było to miejsce na przystanek w połowie drogi, ale z pewnością godny polecenia. Napiszę więcej w osobnym wpisie 🙂

Powroty z wakacji zawsze są trudne. Przełączamy się właśnie w tryb powakacyjny, zatem gdy tylko ogarnę otaczającą mnie prozaiczną rzeczywistość, na blogu pojawią się nowe recenzje. Do poczytania 🙂

 

Leave a Reply

Your email address will not be published.